sobota, 12 sierpnia 2017

N°25

Bardzo dziękuję za komentarze i witam nowych Gości na moim blogu.

Sezon przetworów w pełni i ostatnio mało czasu na robótki. Powoli przybywa "miętowej", ale ponieważ to dość duża serwetka, na urlop zabrałam nowy wzór i kordonek Maxi w kolorze krem. Niestety podróż powrotna była dość męcząca i jeszcze mam 3 rzędy do skończenia, może uda się ukończyć w czasie długiego weekendu.






Czytelniczo ostatnio trafiam, zupełnie przypadkiem na książki gdzie jest przynajmniej wzmianka o szydełkowaniu :)


Inka, młoda graficzka, pracująca w warszawskiej galerii, dostaje telegram od dawno niewidzianej ciotki Berty. Kobieta jest umierająca. Chce się pożegnać i opowiedzieć o czymś bardzo ważnym… Inka przyjeżdża do Jantarni, nadmorskiej miejscowości, w której dorastała, jednak tam nikt oprócz ciotki na nią nie czeka. Wręcz przeciwnie – Inkę wita chłód, a nawet wrogość. Dlaczego? Co takiego stało się w przeszłości, że jedna z krewnych Berty potrafi splunąć dziewczynie w twarz? Dlaczego Inka od lat nie odbiera telefonów od przybranego brata Zbyszka i unika rodzinnych stron? Dlaczego jej przyjaciele z młodości nie ułożyli sobie życia, są samotni lub w nieudanych związkach?

Hanna Kowalewska opowiada poruszającą rodzinną historię, w której jest wszystko: zaskakujące tajemnice, nieplanowane miłości, wybaczenie i trwała pamięć.

To opowieść o odrodzeniu, o magii zaklętej w bursztynach, listach do Pana Boga rysowanych na piasku, sile ognia i ludzkich więzi. 

Wyraziści bohaterowie, ich sekrety i duża dawka namiętności, które nie podlegają chłodnej kalkulacji – wszystko to tworzy wnikliwy portret pokolenia niezobowiązujących związków, które nie bardzo potrafi kochać, ale jednocześnie nie przestaje tęsknić za miłością i jej szukać…

Mimo że autorka podejmuje trudne tematy, miłość i namiętność splata ze śmiercią, utratą, nienawiścią czy odrzuceniem, książka jest pełna ciepła i humoru.




Gala Marlborough, Amerykanka o hiszpańskich korzeniach, wraz z dwiema córkami leci z Nowego Jorku do La Mugi, małej katalońskiej wsi, by odebrać spadek po nieznanej krewnej. Na miejscu okazuje się, że aby odziedziczyć majątek, musi spełnić warunek zapisany w testamencie przez jej cioteczną babkę Amelię: ma odnaleźć autora kopii znanego obrazu Salvadora Dali. Mieszkańcy wsi, którzy przyjmują ją z otwartymi ramionami i od początku traktują jak jedną ze swoich, zdają się wiedzieć o tajemniczym malarzu więcej, niż są skłonni zdradzić Gali. Pobyt w La Mudze i dziennik zmarłej kobiety, o której istnieniu do niedawna nie wiedziała, wywrócą do góry nogami życie Amerykanki – odkryje rodzinne sekrety i kłamstwa z przeszłości, znajdzie w sobie siłę, by stawić czoło teraźniejszości i rozpocząć nowe życie.

1 komentarz:

  1. Piękne wakacyjne zdjęcia i zapowiedź serwetki :) Pozdrawiam serdecznie! A ja czytam K. Puzyńskiej "Więcej czerwieni" pa pa

    OdpowiedzUsuń