środa, 15 listopada 2017

N°31

Dziś serwetka, która powstała w ramach wyrabiania nici (zostało trochę z tej).
Plan był taki, że beżowa będzie już do końca, ale jak widać jednak zabrakło.
Mi osobiście podoba się, może dobrze, że czasami życie sobie a plany sobie, bywa ciekawiej ;-)



sobota, 11 listopada 2017

N°30

Cały czas coś plotę i czytam, tylko do zrobienia wpisu ciężko się zebrać.Moja chusta dawno zrobiona i nawet kolejna już naukończeniu. Powoli wracam do serwetek, bo to je uwielbiam szydełkować. Najbardziej mnie wyciszają, coś jak tworzenie mandali.Jesienne wieczory przy herbatce, świecach i szydełku umila dobra lektura. Ciągnie mnie do nastrojowych, ciepłych opowieści, najlepiej polskich autorów. Takim sposobem trafiłam na książkę Pani Ilony Gołębiewskiej "Powrót do starego domu".Czytało się bardzo przyjemnie, historia bardzo życiowa, momentami smutna i trudna, ale dająca nadzieję na lepsze jutro. Pod koniec listopada ma ukazać się "Tajemnica starego domu" czyli dalszy ciąg losów Alicji i Jej przyjaciół. Mam nadzieję, że szybko trafi do mojej biblioteki, bo chętnie wrócę do tego przytulnego domu.



Alicja Pniewska ma 37 lat. Jej małżeństwo właśnie się rozpadło, straciła lukratywną posadę, została bez dachu nad głową. Uciekając przed swoim zrujnowanym życiem, znajduje schronienie w starym rodzinnym domu w malowniczej miejscowości Pniewo. Zaskakujące zdarzenia, niezwykli ludzie i tajemnica sprzed lat wystawią Alicję na ciężką próbę.

Pewnej upiornej nocy spotyka Dziada – legendarnego uczestnika wydarzeń, które przed kilkudziesięcioma laty wstrząsnęły Pniewem. Otrzymuje od niego pamiętnik swojego dziadka Jana, który opisuje w nim piekło wojny. Nieoczekiwanie w starej szafie na strychu Alicja znajduje dokument odkrywający przed nią kolejne tajemnice przeszłości. Na idealnym dotąd wizerunku jej rodziny powstaje rysa...

Tragiczny los małego Michałka całkowicie zmieni podejście Alicji do życia, a miłość upomni się o nią w najmniej spodziewanym momencie. Czy prawda o przeszłości rodziny pozwoli odnaleźć jej szczęście u boku kochanego mężczyzny?

Prawdziwa, poruszająca i trzymająca w napięciu do ostatnich stron książka o sile ludzkich pragnień i marzeń. Daje wiarę i nadzieję na to, że nigdy nie jest za późno, by budować swoje życie od nowa. Przenosi do świata dziecięcych wspomnień i miejsca, które w sercu każdego człowieka ma szczególne znaczenie – do rodzinnego domu.

środa, 20 września 2017

N°29

Były dwie szybkie serwetki (jedna prezent na urodziny, druga do zamówionego łapacza) ale tak szybko zmieniły właściciela, że niestety zdjęć nie zrobiłam.

Bardzo dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem, chusta została jeszcze trochę powiększona i inaczej zakończona. Mam nadzieję, że jak pogoda pozwoli siostra pstryknie zdjęcia i mi podeśle.
Teraz plotę Virus Tuch dla siebie, a włóczka na kolejną już czeka, chyba przez chwilę pozostanę w tematyce chust, dobrze że kolory zupełnie inne ;)


Na zdjęciu książki z dzisiejszej wizyty w bibliotece, a więc dopiero do czytania.
Ale przeczytanych też jest kilka.


Stara willa w sennym kurorcie, a w niej kobiety, które los zetknął ze sobą po wielu latach.
Lili, ekscentryczna właścicielka wilii, dawno temu oświadczyła swej przyjaciółce, że nigdy się do niej nie odezwie, i wytrwała w tym postanowieniu sześćdziesiąt pięć lat.
Ada w dzieciństwie przyjeżdżała tu z matką, żeby leczyć chore serce. Jej owiany tajemnicą pobyt przedłuża się na całe lato.
Kalina miała wszelkie predyspozycje, aby stać się wielką artystką, ale wszystko w swoim życiu, łącznie z licznymi talentami, zaprzepaściła.
Lili, Ada i Kalina - a między nimi stara Józefa, dawniej pomoc do wszystkiego, teraz odsunięta od wszelkich zajęć - spędzają wiele miesięcy pod jednym dachem. Złość, gniew, a przede wszystkim obojętność, z czasem zmieniają się w przekonanie, że z każdego życia da się coś uratować. Wystarczy tylko o to coś zawalczyć.
Wiktor, który rozpoczyna i kończy tę opowieść, nie znalazł się tam przypadkiem.
Nic tam nie działo się przypadkiem, choć od przypadku wszystko się zaczęło.





Cedar Cove to malownicze miasteczko nieopodal Seattle. Mieszkańcy kochają się, nienawidzą, zdradzają i rozchodzą jak wszędzie. Mają sekrety i marzenia. Tylko że tutaj nikt nie jest anonimowy. Ktoś zawsze pomoże ci rozwiązać problem, nawet gdy tego nie chcesz.
Cecilia i Ian pobrali się z miłości, ale już po roku decydują się na rozwód. Ian służy w marynarce wojennej, często nie ma go w domu. Zwłaszcza wtedy, gdy żona najbardziej go potrzebuje. Nie było go przy porodzie córeczki, nie było, gdy dziecko umierało, nie pojawił się na pogrzebie. A tego Cecilia nie umie wybaczyć. Rozprawę rozwodową prowadzi sędzia Lockhart, która namawia ich, by dali sobie jeszcze jedną szansę.
Wkrótce Ian znów wypływa w morze. Jednak tym razem stara się z oddali uczestniczyć w życiu żony. Pisze do niej coraz dłuższe listy, pełne czułości i wsparcia. Chce odzyskać zaufanie Cecilii, ale ona wciąż nalega na rozwód.





Grace Sherman, kierowniczka biblioteki w Cedar Cove, przeżywa trudne chwile, czuje się odrzucona i zdradzona. Jaki błąd popełniła, skoro po trzydziestu sześciu latach małżeństwa jej mąż znika bez słowa wyjaśnienia? Gdy mija pierwszy szok, Grace występuje o rozwód. Właśnie wtedy poznaje Cliffa. Ten sympatyczny rozwodnik marzy o ustabilizowanym życiu rodzinnym, najchętniej u boku Grace. Próbuje ją przekonać, że żadna przeżyta tragedia nie odbiera ludziom prawa do szczęścia. Powoli zdobywa jej zaufanie i przyjaźń. Wspiera ją, gdy wychodzi na jaw bolesna prawda o jej mężu - nikt nie wiedział, że Dan Sherman od wielu lat żył w poczuciu winy. Tragiczny epizod z wojny w Wietnamie wywołał silną traumę, która popchnęła go do opuszczenia żony i samobójczej śmierci. Grace wreszcie przestaje się winić za rozpad ich małżeństwa. Teraz już może zamknąć ten rozdział życia i skoncentrować się na przyszłości...

Seria o Zatoce Cedrów bardzo mi się spodobała i jak widać na pierwszym zdjęciu mam zamiar zapoznać się z treścią kolejnych czterech tomów. 

poniedziałek, 4 września 2017

N°28

Dziś tylko króciutko ze zdjęciami bardzo jesiennej chusty dla mojej siostry. Szydełkowało się szybko i przyjemnie, wzór łatwy do zapamiętania, będę musiała zrobić taką też dla siebie...kiedyś ;)



czwartek, 31 sierpnia 2017

N°27

Nazbierało się kilka książek o których jeszcze nie pisałam na blogu, a że warte lektury to postanowiłam to nadrobić.


Ada traci wszystko, co do tej pory było w jej życiu ważne. Trudne okoliczności zmuszają ją do rozstania z ukochanym. Przez kilka lat żyje jak w letargu. Pewnego dnia postanawia odwiedzić swoją babcię, Marię, która w zaufaniu opowiada wnuczce swoją historię. Młodość Marii przypadła na okres wojny. To był trudny i bolesny czas. Pomimo okrucieństw wojny kobieta zakochała się do szaleństwa w mężczyźnie, którego nie powinna była pokochać. Czy to uczucie miało szansę przetrwać skoro Franz był Niemcem? Czy można kochać, a zarazem nienawidzić?
Franz dla tego uczucia zaryzykował wszystko.
Maria stara się przekonać wnuczkę, że w życiu liczy się tylko miłość, każda miłość, i to, jaką siłę możemy odnaleźć dzięki bliskości drugiego człowieka. 
Rozgrzewająca serca powieść o tym, co jest tak naprawdę ważne. O relacjach międzyludzkich i o uprzedzeniach. O niewypowiedzianych słowach, obawach, stracie i wielkim uczuciu. O tym, że życie nikogo nie oszczędza. 
To także historia o tym, że najważniejsze, to móc kogoś kochać. Tak prawdziwie, bez oczekiwań.




Trzydziestoletnia Kasia ma szansę odziedziczyć ogromny spadek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat niekochanego przez siebie męża. Jak się jednak okaże, nie dość, że jest to piekielnie trudne zadanie, to i ona sama szybko zamieni się z myśliwego w ściganą zwierzynę. Rozpoczyna się komedia omyłek, w której każdy może przez przypadek stać się i ofiarą, i mordercą...



Leśną Polanę spowił mrok. Kiedy już wszystko wskazywało na to, że szczęście odnalazło do niej drogę, Gabriela nagle znika. Zło, które krzywdziło, wciąż nie jest syte bólu.
Czy przyjaciele Gabrieli – i ten, który nie przestał jej kochać – zapobiegną nieszczęściu?
Majka i Julia są gotowe na wszystko, by ocalić przyjaciółkę. Jednak los sprzysiągł się przeciwko nim. Niespodziewane wydarzenia zmuszają do trudnych wyborów i jeszcze trudniejszych decyzji. A kiedy w grę wejdą uczucia – oraz przystojni bliźniacy Marcin i Patryk – można spodziewać się wszystkiego… 
*
Czerwień jarzębin – kolejny tom bestsellerowej Leśnej Trylogii – opowiada o sile prawdziwej przyjaźni i miłości, która czasem przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. To także ostrzeżenie przed złem, któremu tylko najodważniejsi potrafią się przeciwstawić…


Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Robótkowo cały czas coś dziergam, ale pokazywać jeszcze nie bardzo mam co. Miętowy obrus ma kilkanaście rzędów więcej, ale do końca jeszcze daleko. Znów poszedł w odstawkę, bo jest zapotrzebowanie na chustę virus tuch (siostrze się nie odmawia ;))


sobota, 19 sierpnia 2017

N°26

Moja ustecka serwetka doczekała się ukończenia i krochmalenia. Wyszła całkiem okazała - 45 cm. To moje pierwsze w życiu łączenie kolorów w serwetce, chyba nie wyszło tak źle, a najważniejsze że wiem jak dołączać nitkę - może się kiedyś jeszcze przydać ta umiejętność ;)
Kordonek Maxi kremowy i niebieski, szydełko 1,25.




sobota, 12 sierpnia 2017

N°25

Bardzo dziękuję za komentarze i witam nowych Gości na moim blogu.

Sezon przetworów w pełni i ostatnio mało czasu na robótki. Powoli przybywa "miętowej", ale ponieważ to dość duża serwetka, na urlop zabrałam nowy wzór i kordonek Maxi w kolorze krem. Niestety podróż powrotna była dość męcząca i jeszcze mam 3 rzędy do skończenia, może uda się ukończyć w czasie długiego weekendu.






Czytelniczo ostatnio trafiam, zupełnie przypadkiem na książki gdzie jest przynajmniej wzmianka o szydełkowaniu :)


Inka, młoda graficzka, pracująca w warszawskiej galerii, dostaje telegram od dawno niewidzianej ciotki Berty. Kobieta jest umierająca. Chce się pożegnać i opowiedzieć o czymś bardzo ważnym… Inka przyjeżdża do Jantarni, nadmorskiej miejscowości, w której dorastała, jednak tam nikt oprócz ciotki na nią nie czeka. Wręcz przeciwnie – Inkę wita chłód, a nawet wrogość. Dlaczego? Co takiego stało się w przeszłości, że jedna z krewnych Berty potrafi splunąć dziewczynie w twarz? Dlaczego Inka od lat nie odbiera telefonów od przybranego brata Zbyszka i unika rodzinnych stron? Dlaczego jej przyjaciele z młodości nie ułożyli sobie życia, są samotni lub w nieudanych związkach?

Hanna Kowalewska opowiada poruszającą rodzinną historię, w której jest wszystko: zaskakujące tajemnice, nieplanowane miłości, wybaczenie i trwała pamięć.

To opowieść o odrodzeniu, o magii zaklętej w bursztynach, listach do Pana Boga rysowanych na piasku, sile ognia i ludzkich więzi. 

Wyraziści bohaterowie, ich sekrety i duża dawka namiętności, które nie podlegają chłodnej kalkulacji – wszystko to tworzy wnikliwy portret pokolenia niezobowiązujących związków, które nie bardzo potrafi kochać, ale jednocześnie nie przestaje tęsknić za miłością i jej szukać…

Mimo że autorka podejmuje trudne tematy, miłość i namiętność splata ze śmiercią, utratą, nienawiścią czy odrzuceniem, książka jest pełna ciepła i humoru.




Gala Marlborough, Amerykanka o hiszpańskich korzeniach, wraz z dwiema córkami leci z Nowego Jorku do La Mugi, małej katalońskiej wsi, by odebrać spadek po nieznanej krewnej. Na miejscu okazuje się, że aby odziedziczyć majątek, musi spełnić warunek zapisany w testamencie przez jej cioteczną babkę Amelię: ma odnaleźć autora kopii znanego obrazu Salvadora Dali. Mieszkańcy wsi, którzy przyjmują ją z otwartymi ramionami i od początku traktują jak jedną ze swoich, zdają się wiedzieć o tajemniczym malarzu więcej, niż są skłonni zdradzić Gali. Pobyt w La Mudze i dziennik zmarłej kobiety, o której istnieniu do niedawna nie wiedziała, wywrócą do góry nogami życie Amerykanki – odkryje rodzinne sekrety i kłamstwa z przeszłości, znajdzie w sobie siłę, by stawić czoło teraźniejszości i rozpocząć nowe życie.

niedziela, 23 lipca 2017

N°24

Dziś serwetka z serduszkami, oczywiście różowa do kuchni. Tak jak pisałam w poprzednim poście to trzecia z tego wzoru i choć robi się fajnie, muszę zrobić sobie małą odmianę. Obecnie wróciłam do dużej serwety z miętowego kordonka nowosolskiego.










środa, 28 czerwca 2017

N°23

Plotę, plotę a nie mam co pokazać. Były dwie serwetki, różowa i biała, ale tak szybko znalazły nowe domy, że nie zrobiłam zdjęć. Różowa właśnie się powtarza, to tym razem postaram się wstawić zdjęcia.
Z zaległych niepokazanych na blogu mam łapacz snów, robiony na zamówienie dla malutkiego Kacperka.


Przeczytałam kolejną książkę dotyczącą Rodziny Kossaków, muszę przyznać że temat bardzo intrygujący i chętnie sięgnę po kolejną biografię kogoś z tego rodu.


Czy Magdalena Samozwaniec zazdrościła talentu swojej starszej siostrze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej? Czym imponował pisarce jej ojciec Wojciech Kossak? Dlaczego nie lubiła mówić publicznie o bracie Jerzym i jego rodzinie? Dlaczego uważała, że "Kossaki ją wyklęły"? Jak żyła na co dzień, co ją cieszyło, a co drażniło? Co lubiła jeść, w co się ubierać? Kto i dlaczego nie przepadał za jej drugim mężem Zygmuntem Niewidowskim? Dlaczego pisarka zerwała kontakt ze swoją jedyną córką Teresą i pozbawiła ją spadku? Odpowiedzi na te pytania - a także wiele innych - znajdą Państwo w książce, która ukazuje się w 40. rocznicę śmierci Pierwszej Damy Polskiej Satyry. Rafał Podraza, niestrudzony tropiciel faktów z życia pisarki i badacz jej twórczości przygotował wyjątkową publikację, na którą składa się siedemdziesiąt - nie zawsze pochlebnych! - wspomnień członków najbliższej rodziny, przyjaciół i znajomych, ponad setka zdjęć oraz listy bohaterki i cała gama anegdot o satyryczce. Córka Kossaka. Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec to nie tylko kopalnia wiedzy o pisarce, która przez całe życie piórem walczyła z hipokryzją, zakłamaniem i kołtuństwem, to także parada wielkich nazwisk i próba ocalenia od zapomnienia dawnego świata.

Środa a więc wpis w ramach WDiC.

Na koniec bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i witam nawych obserwatorów.

piątek, 26 maja 2017

N°22

Serwetka zrobiona już prawie miesiąc temu, dana w prezencie dwa tygodnie temu, a wpis dopiero dziś.
Wzór podpatrzony na blogu Chwile wytchnienia, bardzo mi się spodobał i choć to największe moje szydełkowe dzieło, jak do tej pory, robiło się rewelacyjnie.
Nici Maxi, kolor 4660, szydełko 1,25.



Ostatnio wcale nie pisałam o książkach, a nazbierało się kilka i to bardzo dobrych.
"Szeptane opowieści" to rewealcyjna, bardzo robótkowa książka, a ile tam o szydełku :) Trochę mniej, ale wątek szydełkowy też się pojawia w serii o Malowniczym Pani Kordel. A ogólnie wszystkie książki warte przeczytania.
Wpis zgłaszam do zabawy u Maknety


Magda, miłośniczka rękodzieła, prowadzi nietypowy sklep pod nazwą Szeptane Opowieści. Razem z Piotrem, swoim pracownikiem, jeździ po kraju, wyszukując interesujących artystów. Tak poznaje niezwykłych ludzi, ich kłopoty i troski. Stara się pomóc każdemu, ale sama ma duży problem, by wprowadzić ład w swoim życiu. Z Piotrem łączy ją coś więcej, ale Magda wciąż tkwi w nieudanym związku z Grzegorzem. Unikanie sytuacji konfliktowych, jej największa bolączka, stanie się przyczyną większości jej problemów. Wskutek nieporozumienia znajdzie się w niemałych tarapatach. Czy zaufała właściwemu mężczyźnie? Jak przetrwa najtrudniejsze chwile w swoim życiu?

Szeptane Opowieści tchną pogodą ducha i wiarą w lepsze jutro. Dodatkowym walorem książki są przepisy na potrawy, którymi raczą jej bohaterowie. Dzięki nim może i Ty zaczniesz snuć swoje szeptane opowieści.




Każdy ma swój Wymarzony Dom. Miejsce, w którym może znaleźć ukojenie, szczęście i miłość. Kiedy Magda podejmuje szaloną decyzję i kupuje stary dom w Malowniczem, miasteczku u podnóża Sudetów, nie wie jeszcze, jak bardzo zmieni się jej życie. W pierwszym odruchu chce się go pozbyć, ale dom nie chce wcale pozbyć się jej. Siła kryjąca się w jego wnętrzu pozwala Magdzie odnaleźć swoje miejsce i pomóc innym:

Małej Marcysi, która potrzebuje mamy.

Krysi, która leczy złamane serca kawą migdałową, a wieczorami piecze „kłopotki”, by zapomnieć o przeszłości. 

Michałowi, który uczy się walczyć o miłość Magdy.
"Malownicze" to wzruszająca i pełna humoru opowieść o spełnianiu marzeń, a przede wszystkim o miłości, która zmienia życie i nadaje mu sens. Jeśli wyciągniesz rękę do innych i nauczysz się marzyć, los uśmiechnie się do ciebie.



Trzy przyjaciółki, jeden stary dom pośrodku lasu. I tajemnica…

Czy wszystkie życiowe porażki i niegodziwości można tłumaczyć trudnym dzieciństwem? Jeśli tak, to trzej bracia Prado – Wiktor, Marcin i Patryk – mogliby się stoczyć na samo dno i obwiniać tego, który zamienił pierwsze lata ich życia w piekło: swojego ojczyma.
Trzy przyjaciółki – Gabrysia, Majka i Julia – też nie miały najłatwiej. O Majce i Julii rodzice zapomnieli, a Gabriela od najmłodszych lat musiała dbać o siebie i o przybranego ojca, którego ubeckie tortury pozbawiły zdrowia i sił.

Pierwszy tom Leśnej Trylogii opowiada o dramatycznych losach Gabrieli i Wiktora, których łączy miłość, ale dzieli Zło bezwzględne i okrutne, nie cofające się przed niczym…

Jest jednak zakątek, w którym ich drogi muszą się przeciąć: mały domek, ukryty gdzieś w lesie, w otoczeniu wiekowych świerków: Leśna Polana.

Są już tak blisko tego miejsca…
Tak blisko odnalezienia powtórnie siebie i swojej miłości…
Ale Zło nie odpuszcza.
Nigdy.




Czy wierzysz… że ktoś mógł stworzyć miejsce, które gromadzi życiowych połamańców, aby ich ogrzać, nakarmić, przytulić i – naprawionych – wysłać znowu w świat? Miejsce, gdzie zdrowaśki latają jak muchy, gorzka kawa bierze udział w nawracaniu bliźnich, a byle zając może liczyć na królewski pogrzeb?

Czy wierzysz… że Bóg może w jednej chwili poskładać na nowo rozsypanego jak puzzle człowieka?


wtorek, 16 maja 2017

N°21

Wreszcie mamy wiosnę, zupełnie nowe siły we mnie wstąpiły z promykami słońca. Szydełkowanie na powietrzu to cudowna sprawa.
Dziś chciałam pokazać malutką serwetkę, którą zrobiłam żeby wypróbować nowy kordonek. Oglądając cudne prace Joli trafiłam na informację o kordonku nowosolskim, temat był mi zupełnie nieznany dlatego poszperałam trochę w internecie, ale nic mi to nie dało. Jedni są zachwyceni, inni piszą że jest koszmarny. Pozostało przekonać się osobiście.
Zamówiłam kolor miętowy, grubość 4 i zestaw próbek. Kontakt bardzo miły a przesyłka błyskawiczna. Cena przystępna, ale największy plus za paletę kolorów, jest cudowna. Mi osobiście robi się nim dobrze, choć jest miękki, za to robótka ładnie się układa. Trochę za gruby w wersji 4, jeżeli będę zamawiała to kolejne w grubości 3.
Obecnie zaczynam dużą serwetę z tego kordonka, zobaczymy jak się sprawdzi.



piątek, 14 kwietnia 2017

N°20

Królicza serwetka gotowa. Patrząc na wzór myślałam że będzie jedną z trudniejszych jakie robiłam, ale było zupełnie odwrotnie. Teraz już za późno, ale może w przyszłym roku zrobię takie dla mamy i siostry.
Maxi, kolor kremowy. Szydełko 1,1.





Wszystkim odwiedzającym blog pragnę życzyć:


Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych, przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego "Alleluja". 

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

N°19

Bardzo dziękuję za komentarze :)
Dziś dwie serwetki o których wspominałam w poprzednim wpisie. Niebieski kordonek Maxi, duża szydełko 1,25, mała 1,1.
Ta większa będzie powtórzona, bo bardzo mi się podoba ten wzór.






Właśnie słucham rewelacyjną książkę "Historia spisana atramentem" Maria Ulatowska i Jacek Skowroński.
Powieści Pani Marii znam i bardzo lubię, ale książkę która powstała we współpracy tych autorów czytam pierwszy raz. Są jeszcze dwie wcześniejsze, a za kilka dni ma się ukazać kolejna.
W czwartek miałam okazję być na spotkaniu autorskim tych pisarzy, z czego bardzo się cieszę, bo bardzo fajnie i ciekawie minęły prawie dwie godziny.



W przyszłym roku mają ukazać się dalsze losy bohaterów opisanych w "Historii spisanej atramentem".



Miłość potrafi spaść z siłą żywiołu. Nie ma przed nią ucieczki nawet dla… księdza. Bez względu na przeciwności, bez względu na cenę, jaką przyjdzie płacić przez resztę życia. Czy było warto? 

Gruby brulion w kartonowych okładkach, z mocno pożółkłymi kartkami, zapisywanymi atramentem przez długie wieczory i noce. Dzieje wielkiej, zakazanej miłości, która narodziła się przeszło sto lat temu. Czy to takie niezwykłe? Owszem, gdy bohaterem tej historii i autorem pamiętnika jest ksiądz.
To opowieść o młodym duchownym, od początków jego drogi kapłańskiej, poprzez rozterki i walkę z przymusem dochowania celibatu. O próbach opuszczenia Kościoła i powrotach przed ołtarz.
Czy miłość do kobiety przezwycięży autentyczne powołanie do służby Bogu?

Autorzy powieści odwiedzili wszystkie miejsca, gdzie toczy się akcja tej opowieści, a jest ich sporo – Królestwo Polskie, Ukraina, Wołyń, Podole, stary Paryż i daleka Ruś. Udało im się przywołać tamtą atmosferę, dawne klimaty wiejskich plebanii i magnackich posiadłości, wielkie bale i tupot końskich kopyt na bruku miasteczek o znajomo brzmiących nazwach, gdzie jeszcze z rzadka słychać język polski.
A do tego pojawia się pewna tajemnica, którą tropią współcześni bohaterowie, podążający śladami księdza i jego ukochanej.
Dodatkową inspiracją dla prowadzonych z niemałym trudem poszukiwań stał się fakt, że gdyby pewien dziesięcioletni chłopiec sto lat temu nie postanowił uciec z domu, to współautorki tej książki nie byłoby na świecie…