środa, 26 października 2016

N°10

Bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Kolor kiedyś zupełnie nie mój, a teraz mam kuchnię z różowymi dodatkami. Pomysł narodził się pod wpływem impulsu, ale muszę przyznać że bardzo dobrze czuję się w takim wnętrzu. Reszta mieszkania jest raczej stonowana, ale kuchnia się wyróżnia ;)
Padło też pytanie czy obrazek na zdjęciu to moje dzieło. Niestety nie, jestem raczej plastycznym beztalęciem, ale lubię piękne obrazy. Widoczny na zdjęciu obrazek to reprodukcja obrazu, pochodzi z Wydawnictwa "AMUN" Związku Artystów Malujących Ustami i Nogami, pewnie Ich pracę będą często na blogu, bo je uwielbiam i mam całkiem pokaźną kolekcję.
Naromiast na dzisiejszych zdjęciach pocztówka, która właśnie przyleciała do mnie z Rosji, bo od jakiegoś czasu bawię się w postcrossing

Szydełkowo kolejna serwetka, już tylko dwa rzędy zostały do zrobienia.




Czytelniczo "Miłgość w kolorze sepii" Katarzyny Sarnowskiej, bardzo dobrze się czyta, lubię takie dawne klimaty.


Jest rok 1928. Jan Stachurski to młody porucznik Wojska Polskiego, który mieszka i służy we Włocławku, Leokadia Bądkowska to piękna dziewczyna z podwłocławskiej wsi. Ich losy niespodziewanie się splatają i od tej chwili nie mogą o sobie zapomnieć. Na drodze do ich szczęścia stają jednak nie tylko surowe zasady rządzące przedwojenną armią, ale również rodzina Leokadii. Miłość w kolorze sepii to, osadzona w realiach przedwojennej Polski, opowieść o poszukiwaniu wolności i prawa do wyboru własnej drogi.
Czy młody porucznik wytrwa w swojej miłości?
Jakie przeszkody będzie musiała pokonać Leokadia, by być szczęśliwą z Janem?


Mamy środę, a więc post zgłaszam do zabawy u Maknety
Słuchacie programu "Moje książki" w radiowej jedynce? Jeżeli nie to zachęcam, dziś po 21. 

środa, 19 października 2016

N°9

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, miło mi że już tu zaglądacie i chcecie zostawić kilka słów.
Dziś środa a więc wspólne czytanie i dzierganie.
Różowa serwetka do kuchni już ukończona.




Ostatnia wyprawa do biblioteki obfitowała w kilka ciekawych pozycji, które miałam na liście "chcę przeczytać", dlatego teraz mniej czasu poświęcam na szydełko, a więcej na czytanie.
Jestem już po lekturze "Primabaleriny" Doroty Gąsiorowskiej, to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale raczej nie ostatnie. Czytało się rewelacyjnie, a teraz pozostało marzyć o wycieczce do Lwowa.


Każdy nowy dzień daje szansę na zmiany.
Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości.
Ale przyszłość też nigdy nie jest taka, jak się spodziewamy. 
Kiedy Nina przypadkowo spotkała Michaiła, oboje poczuli, że łączy ich coś szczególnego. Czy w powodzi emocji rozpozna to jedno jedyne prawdziwe uczucie? Czy zdoła zawalczyć o szczęście, które czasem bywa kruche jak porcelanowa figurka baletnicy?

czwartek, 6 października 2016

N°8

W środy wieczorem, zawsze brak mi czasu :( Dlatego i ten wpis zgłaszam u Maknety z lekkim opóźnieniem.
Kapcioszki Dawidka już gotowe, są lekko za duże, ale to nawet dobrze będzie miał je na dłużej😉



Czytelniczo tylko jedna książka, jakoś do setnej strony opornie mi się czytało, ale teraz już mnie wciągnęła.


Beata, porzucona przez męża, zostaje sama z synami – bez pracy i środków do życia. Ta sytuacja zmusza ją do powrotu do rodzinnego domu w Zwierzyńcu. 
Zwierzyniec był przed laty piękną polską wsią. Teraz znikają drzewa, sady, kwiaty, ogrody zmieniają się w plantację kukurydzy. Beata buntuje się, pragnie zachować choć cząstkę minionego świata. Dostaje pracę u syna zarządcy dawnego dworu, właściciela Starego Parku, i razem z nim przywraca świetność temu miejscu. Pewnego dnia na strychu znajduje pakiet pożółkłych listów. Dzięki nim poznaje dramatyczną historię życia swojej babki, która nieszczęśliwie wydana za mąż, trwała wiernie u boku niekochanego mężczyzny - jej wsparciem przez całe życie był wymiana listów z tajemniczym Stachem. Beata poznaje wstrząsające rodzinne wydarzenia i stopniowo z zagubionej kobiety przeistacza się w świadomą swej siły Beatę ze Zwierzyńca.