piątek, 30 września 2016

N°7

Wrzesień już za nami, był piękny i może dlatego tak szybko minął.
Serwetka na ukończeniu, ale zdjęcie zrobię już po usztywnieniu. Właśnie szukam w internecie porad co i jak.
Osobiście mam już plan na długie jesienne wieczory. W pasmanteri wypatrzyłam milusią włóczkę i się zakochałam. Tydzień zastanawiałam się czy jest sens kupować, ale jednak uległam. Zrobiłam jeden cieplutki bucik dla mojego małego siostrzeńca, właśnie pracuję nad drugim, a w dalszych planach mam zamiar zrobić pled dla siebie.



Czytelniczo- zapisałam się na kilka Book Tour, ale jeszcze żadna książka do mnie nie dotarła. 
Przeczytałam pierwszy tom nowej trylogi Ałbeny Grabowskiej "Alicja w krainie czasów" i dość fajną powieść "Herbaciarnia Madeline" Darien Gee.
Co prawda już piątek, ale w zabieganiu dopiero dziś mam czas na wpis w ramach zabawy u Maknety.



Julia Evarts i jej pięcioletnia córka Gracie znajdują na ganku zaskakujący prezent: kawałki chleba przyjaźni amiszów i liścik: „Mam nadzieję, że będzie smakowało”. Do prezentu dołączone są przepis na chleb oraz zachęta, by podzielić się nim z przyjaciółmi. Po namowach córki Julia wręcza torebki chlebowego zakwasu Hannah de Brisay, wiolonczelistce, której kariera i małżeństwo gwałtownie się skończyły, i Madeline Davis, która niedawno otworzyła w Avalon salon herbaciany. Właśnie w salonie herbacianym Madeline między kobietami rodzi się przyjaźń, która na zawsze zmieni ich życie...




W 1880 roku w podwarszawskim dworku ma przyjść na świat Alicja, owoc płomiennego romansu hrabiego Jana Księgopolskiego ze służącą Natalią. Tymczasem hrabia oczekuje narodzin prawowitego dziedzica. Zdesperowana służąca postanawia zrobić wszystko, żeby arystokrata uznał ich wspólne dziecko, a ją samą pokochał. By to osiągnąć,   się do czarów. Nie wszystko jednak przebiega pomyśli Natalii. Syn z prawego łoża umiera, a hrabia zabiera do dworu tylko malutką Alicję, która będzie wychowywała się w dostatku, ale bez miłości ojca i przybranej matki.
Odprawione niegdyś czary pozwolą Alicji żyć tak, jak nie żył dotąd żaden człowiek...

czwartek, 8 września 2016

N°6

Dziś już czwartek, ale zamieszczę jeszcze wpis w ramach WDiC u Maknety.
Od teściowej mojej siostry dostałam wzór na prostą serwetkę i albo ona wcale prosta nie jest, albo ja jednak do szydełka oporna jestem. Miałam już 5 rzędów, ale z pomyłką w 2, a więc zaczynam jeszcze raz.
Za to mogę wstawić zdjęcie cudownej koronki z Koniakowa- 5 m średnicy. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość oglądać to dzieło na własne oczy.




Czytelniczo całkiem dobrze, bo jednak wyprawa w góry pociągiem to sporo czasu na czytanie;)
Przeczytane "Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska, moim zdaniem bardzo dobra lektura. Prawie przeczytany pierwszy tom, a ma być trylogia "Alicja w krainie czasów" Ałbena Grabowska. Już czekam na ciąg dalszy.


piątek, 2 września 2016

N°5

Wreszcie zrobiłam 6 podkładek pod kubki. Trochę to trwało i może nie są idealne, ale jestem z siebie dumna.