niedziela, 31 grudnia 2017

N°33

Ostatnia serwetka jaką udało mi się upleść w tym roku.


Kordonek May Mercerized Mini Crochet, kolor morski. Szydełko 1,25. Wzór Diana Robótki 5/2017.
To moje pierwsze spotkanie z tym kordonkiem, muszę przyznać że bardzo udane. Jest trochę mniej sztywny niż Maxi, ale nie zupełnie miękki, ładnie układa się w robótce. Minusem jak dla mnie jest to, że ma słabszy skręt nitek i łatwo o zaciągnięcie, a nawet przerwanie pojedyńczej nitki. W gotowej serwetce tego nie widać.

Czytelniczo rok kończę w towarzystwie "Kobiet z ulicy Grodzkiej" Lucyny Olejniczak. Właśnie czytam ostatnie strony tomu drugiego, a są cztery, więc liczę też na udany początek 2018 roku 😉 Bardzo wciągająca, ciekawie napisana opowieść, od której nie mogę się oderwać.




Dzieje „przeklętej” rodziny krakowskiego aptekarza, Franciszka Bernata, losy jego dzieci, a zwłaszcza silnych, radzących sobie z przeciwnościami życiowymi kobiet. 
W 1890 roku, w piwnicy pod apteką, przychodzi na świat Wiktoria, nieślubna córka aptekarza i młodej służącej, Hanki. Już w momencie narodzin mała skazana jest na śmierć, gdyż ojciec pozbywa się wszystkich swoich potomków z nieprawego łoża. Tego samego dnia Klementyna, żona aptekarza, też rodzi córkę, jednak dziewczynka zaraz umiera. Akuszerka w tajemnicy zamienia noworodki i w ten sposób ratuje życie małej Wiktorii. Wyczerpana trudnym porodem Hanka umiera, nie wiedząc, że jej córka przeżyje. Przed śmiercią przeklina aptekarza i jego potomnych, w tym, niestety, i własne dziecko. 
Franciszek Bernat marzy wyłącznie o synu, któremu mógłby przekazać aptekę, córkę traktuje jak zło konieczne. Klątwę Hanki może zdjąć tylko przebaczenie. Czy Wiktoria będzie umiała wybaczyć ojcu? Jak potoczą się losy następnych kobiet z rodziny Bernatów? Każda z nich ma trudne relacje z ojcem, każda pielęgnuje w sobie żal i złość, co zaważy na całym ich życiu. Tak właśnie działa klątwa rzucona w XIX wieku przez Hankę. Czy uda się wreszcie przerwać tę złą passę?


Wiktoria, córka Franciszka Bernata, wyrusza do Paryża, by odnaleźć ukochanego. Jednak rodzinna klątwa znów daje o sobie znać, okazuje się, że Filip jest już związany z inną kobietą. Zrozpaczona dziewczyna wraca do Krakowa, gdzie przychodzi na świat jej córka Matylda. 
Wybucha pierwsza wojna światowa. Wiktoria wywozi dziecko na wieś, z dala od głodu i chorób szerzących się w mieście, a sama ucieka w pracę, aby zapomnieć o własnych niepowodzeniach. Niespodziewanie zły los się odwraca i wreszcie młoda kobieta może uwierzyć w swoje szczęście. 
Kiedy wojna dobiegnie końca i mężczyźni zaczną wracać z frontu do domów, Wiktoria stanie przed najważniejszym wyborem w swoim życiu. 


Na koniec jeszcze książka którą czytałam na początku grudnia. Bardzo ciepła i nastrojowa opowieść Magdaleny Kordel "Serce z piernika".


Klementyna – mistrzyni pachnących pierników – całe życie spędziła na walizkach. W najbardziej niespodziewanych momentach babcia Agata brała ją za rękę i ruszały w nieznane.
Dziś w oczach maleńkiej córeczki Dobrochny bohaterka dostrzega własną dawną niepewność i strach na widok babki szykującej się do drogi. Klementyna już wie, że przyszedł czas, by zmienić swoje życie i zacząć spełniać najskrytsze pragnienia.
Ale co ma z tym wspólnego lukrowana piętrowa kamieniczka jak ze snu?
"Serce z piernika" przeniesie cię w świat, w którym najważniejsza jest siła marzeń, a cuda – duże i małe – zdarzają się 

wtedy, kiedy najbardziej ich potrzebujesz.

sobota, 23 grudnia 2017

N°32




Na zbliżające się świąteczne dni, życzę wielu radosnych chwil w gronie rodzinnym, a w Nowym Roku wiary w lepsze jutro.


środa, 15 listopada 2017

N°31

Dziś serwetka, która powstała w ramach wyrabiania nici (zostało trochę z tej).
Plan był taki, że beżowa będzie już do końca, ale jak widać jednak zabrakło.
Mi osobiście podoba się, może dobrze, że czasami życie sobie a plany sobie, bywa ciekawiej ;-)



sobota, 11 listopada 2017

N°30

Cały czas coś plotę i czytam, tylko do zrobienia wpisu ciężko się zebrać.Moja chusta dawno zrobiona i nawet kolejna już naukończeniu. Powoli wracam do serwetek, bo to je uwielbiam szydełkować. Najbardziej mnie wyciszają, coś jak tworzenie mandali.Jesienne wieczory przy herbatce, świecach i szydełku umila dobra lektura. Ciągnie mnie do nastrojowych, ciepłych opowieści, najlepiej polskich autorów. Takim sposobem trafiłam na książkę Pani Ilony Gołębiewskiej "Powrót do starego domu".Czytało się bardzo przyjemnie, historia bardzo życiowa, momentami smutna i trudna, ale dająca nadzieję na lepsze jutro. Pod koniec listopada ma ukazać się "Tajemnica starego domu" czyli dalszy ciąg losów Alicji i Jej przyjaciół. Mam nadzieję, że szybko trafi do mojej biblioteki, bo chętnie wrócę do tego przytulnego domu.



Alicja Pniewska ma 37 lat. Jej małżeństwo właśnie się rozpadło, straciła lukratywną posadę, została bez dachu nad głową. Uciekając przed swoim zrujnowanym życiem, znajduje schronienie w starym rodzinnym domu w malowniczej miejscowości Pniewo. Zaskakujące zdarzenia, niezwykli ludzie i tajemnica sprzed lat wystawią Alicję na ciężką próbę.

Pewnej upiornej nocy spotyka Dziada – legendarnego uczestnika wydarzeń, które przed kilkudziesięcioma laty wstrząsnęły Pniewem. Otrzymuje od niego pamiętnik swojego dziadka Jana, który opisuje w nim piekło wojny. Nieoczekiwanie w starej szafie na strychu Alicja znajduje dokument odkrywający przed nią kolejne tajemnice przeszłości. Na idealnym dotąd wizerunku jej rodziny powstaje rysa...

Tragiczny los małego Michałka całkowicie zmieni podejście Alicji do życia, a miłość upomni się o nią w najmniej spodziewanym momencie. Czy prawda o przeszłości rodziny pozwoli odnaleźć jej szczęście u boku kochanego mężczyzny?

Prawdziwa, poruszająca i trzymająca w napięciu do ostatnich stron książka o sile ludzkich pragnień i marzeń. Daje wiarę i nadzieję na to, że nigdy nie jest za późno, by budować swoje życie od nowa. Przenosi do świata dziecięcych wspomnień i miejsca, które w sercu każdego człowieka ma szczególne znaczenie – do rodzinnego domu.

środa, 20 września 2017

N°29

Były dwie szybkie serwetki (jedna prezent na urodziny, druga do zamówionego łapacza) ale tak szybko zmieniły właściciela, że niestety zdjęć nie zrobiłam.

Bardzo dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem, chusta została jeszcze trochę powiększona i inaczej zakończona. Mam nadzieję, że jak pogoda pozwoli siostra pstryknie zdjęcia i mi podeśle.
Teraz plotę Virus Tuch dla siebie, a włóczka na kolejną już czeka, chyba przez chwilę pozostanę w tematyce chust, dobrze że kolory zupełnie inne ;)


Na zdjęciu książki z dzisiejszej wizyty w bibliotece, a więc dopiero do czytania.
Ale przeczytanych też jest kilka.


Stara willa w sennym kurorcie, a w niej kobiety, które los zetknął ze sobą po wielu latach.
Lili, ekscentryczna właścicielka wilii, dawno temu oświadczyła swej przyjaciółce, że nigdy się do niej nie odezwie, i wytrwała w tym postanowieniu sześćdziesiąt pięć lat.
Ada w dzieciństwie przyjeżdżała tu z matką, żeby leczyć chore serce. Jej owiany tajemnicą pobyt przedłuża się na całe lato.
Kalina miała wszelkie predyspozycje, aby stać się wielką artystką, ale wszystko w swoim życiu, łącznie z licznymi talentami, zaprzepaściła.
Lili, Ada i Kalina - a między nimi stara Józefa, dawniej pomoc do wszystkiego, teraz odsunięta od wszelkich zajęć - spędzają wiele miesięcy pod jednym dachem. Złość, gniew, a przede wszystkim obojętność, z czasem zmieniają się w przekonanie, że z każdego życia da się coś uratować. Wystarczy tylko o to coś zawalczyć.
Wiktor, który rozpoczyna i kończy tę opowieść, nie znalazł się tam przypadkiem.
Nic tam nie działo się przypadkiem, choć od przypadku wszystko się zaczęło.





Cedar Cove to malownicze miasteczko nieopodal Seattle. Mieszkańcy kochają się, nienawidzą, zdradzają i rozchodzą jak wszędzie. Mają sekrety i marzenia. Tylko że tutaj nikt nie jest anonimowy. Ktoś zawsze pomoże ci rozwiązać problem, nawet gdy tego nie chcesz.
Cecilia i Ian pobrali się z miłości, ale już po roku decydują się na rozwód. Ian służy w marynarce wojennej, często nie ma go w domu. Zwłaszcza wtedy, gdy żona najbardziej go potrzebuje. Nie było go przy porodzie córeczki, nie było, gdy dziecko umierało, nie pojawił się na pogrzebie. A tego Cecilia nie umie wybaczyć. Rozprawę rozwodową prowadzi sędzia Lockhart, która namawia ich, by dali sobie jeszcze jedną szansę.
Wkrótce Ian znów wypływa w morze. Jednak tym razem stara się z oddali uczestniczyć w życiu żony. Pisze do niej coraz dłuższe listy, pełne czułości i wsparcia. Chce odzyskać zaufanie Cecilii, ale ona wciąż nalega na rozwód.





Grace Sherman, kierowniczka biblioteki w Cedar Cove, przeżywa trudne chwile, czuje się odrzucona i zdradzona. Jaki błąd popełniła, skoro po trzydziestu sześciu latach małżeństwa jej mąż znika bez słowa wyjaśnienia? Gdy mija pierwszy szok, Grace występuje o rozwód. Właśnie wtedy poznaje Cliffa. Ten sympatyczny rozwodnik marzy o ustabilizowanym życiu rodzinnym, najchętniej u boku Grace. Próbuje ją przekonać, że żadna przeżyta tragedia nie odbiera ludziom prawa do szczęścia. Powoli zdobywa jej zaufanie i przyjaźń. Wspiera ją, gdy wychodzi na jaw bolesna prawda o jej mężu - nikt nie wiedział, że Dan Sherman od wielu lat żył w poczuciu winy. Tragiczny epizod z wojny w Wietnamie wywołał silną traumę, która popchnęła go do opuszczenia żony i samobójczej śmierci. Grace wreszcie przestaje się winić za rozpad ich małżeństwa. Teraz już może zamknąć ten rozdział życia i skoncentrować się na przyszłości...

Seria o Zatoce Cedrów bardzo mi się spodobała i jak widać na pierwszym zdjęciu mam zamiar zapoznać się z treścią kolejnych czterech tomów. 

poniedziałek, 4 września 2017

N°28

Dziś tylko króciutko ze zdjęciami bardzo jesiennej chusty dla mojej siostry. Szydełkowało się szybko i przyjemnie, wzór łatwy do zapamiętania, będę musiała zrobić taką też dla siebie...kiedyś ;)



czwartek, 31 sierpnia 2017

N°27

Nazbierało się kilka książek o których jeszcze nie pisałam na blogu, a że warte lektury to postanowiłam to nadrobić.


Ada traci wszystko, co do tej pory było w jej życiu ważne. Trudne okoliczności zmuszają ją do rozstania z ukochanym. Przez kilka lat żyje jak w letargu. Pewnego dnia postanawia odwiedzić swoją babcię, Marię, która w zaufaniu opowiada wnuczce swoją historię. Młodość Marii przypadła na okres wojny. To był trudny i bolesny czas. Pomimo okrucieństw wojny kobieta zakochała się do szaleństwa w mężczyźnie, którego nie powinna była pokochać. Czy to uczucie miało szansę przetrwać skoro Franz był Niemcem? Czy można kochać, a zarazem nienawidzić?
Franz dla tego uczucia zaryzykował wszystko.
Maria stara się przekonać wnuczkę, że w życiu liczy się tylko miłość, każda miłość, i to, jaką siłę możemy odnaleźć dzięki bliskości drugiego człowieka. 
Rozgrzewająca serca powieść o tym, co jest tak naprawdę ważne. O relacjach międzyludzkich i o uprzedzeniach. O niewypowiedzianych słowach, obawach, stracie i wielkim uczuciu. O tym, że życie nikogo nie oszczędza. 
To także historia o tym, że najważniejsze, to móc kogoś kochać. Tak prawdziwie, bez oczekiwań.




Trzydziestoletnia Kasia ma szansę odziedziczyć ogromny spadek. Jest tylko jeden warunek - musi wysłać na tamten świat niekochanego przez siebie męża. Jak się jednak okaże, nie dość, że jest to piekielnie trudne zadanie, to i ona sama szybko zamieni się z myśliwego w ściganą zwierzynę. Rozpoczyna się komedia omyłek, w której każdy może przez przypadek stać się i ofiarą, i mordercą...



Leśną Polanę spowił mrok. Kiedy już wszystko wskazywało na to, że szczęście odnalazło do niej drogę, Gabriela nagle znika. Zło, które krzywdziło, wciąż nie jest syte bólu.
Czy przyjaciele Gabrieli – i ten, który nie przestał jej kochać – zapobiegną nieszczęściu?
Majka i Julia są gotowe na wszystko, by ocalić przyjaciółkę. Jednak los sprzysiągł się przeciwko nim. Niespodziewane wydarzenia zmuszają do trudnych wyborów i jeszcze trudniejszych decyzji. A kiedy w grę wejdą uczucia – oraz przystojni bliźniacy Marcin i Patryk – można spodziewać się wszystkiego… 
*
Czerwień jarzębin – kolejny tom bestsellerowej Leśnej Trylogii – opowiada o sile prawdziwej przyjaźni i miłości, która czasem przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. To także ostrzeżenie przed złem, któremu tylko najodważniejsi potrafią się przeciwstawić…


Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Robótkowo cały czas coś dziergam, ale pokazywać jeszcze nie bardzo mam co. Miętowy obrus ma kilkanaście rzędów więcej, ale do końca jeszcze daleko. Znów poszedł w odstawkę, bo jest zapotrzebowanie na chustę virus tuch (siostrze się nie odmawia ;))